czwartek, 9 grudnia 2010

09.12 - Raz na 10 lat odkrywamy Indie (i tak już zawsze)

Zrobiło się trochę wolnego, grzechem więc byłoby nie pojechać na zimę do Azji. Tym razem trochę przypadkowo wrócił pomysł Indii i po wstępnej weryfikacji cen biletów i pomysłów na miesięczną wyprawę, zapadła decyzja - południe Indii. Dlaczego? Bo pogoda, bo jedzenie (o tym później i dalej na bieżąco w kolejnych wpisach), bo autochtoni mniej rozpuszczeni i mniej upierdliwi. To już dużo. Poza tym omijamy sezonowe oblężenie Taj Mahalów, Varanasi, Jaipuru, czyli generalnie północy kraju, na której w dodatku jest stosunkowo zimno. 

To pewnie jeszcze nie jest tradycja, ale zaczyna mi chodzić po głowie, by co jakiś czas wracać do tego kraju - powiedzmy na obiad, albo festiwal obiadów, kolacji, śniadań oraz innych podwieczorków, przekąsek i przegryzek. Z pewnością będzie to jedna z kluczowych atrakcji, najbardziej zapadających z resztą w pamięć, bo zwiedzanie świątyń i pałaców może się znudzić, a z żarciem jakoś tak jest, że nigdy się nie nudzi na dłużej niż kilka godzin. Dlatego bez opowiadania bajek, przyznajemy się: chodzi o karmę, karmę dla ludzi. Widać więc gołym okiem, że nasza wyprawa będzie miała wymiar przede wszystkim duchowy.

Miesiąc podróży zaplanowany, oczywiście okazało się, że to wcale nie jest dużo czasu, jeśli się pamięta o odległościach i indyjskiej komunikacji. Koncepcja jest taka, że tuż przed świętami lecimy do Delhi, w Wigilię przenosimy się do Koczinu na pd-zach wybrzeżu, dalej na południe rozlewiskami w stronę Varkali, Sylwester na plaży, dalej w stronę przylądka Komoryn, później Madurai, półwysep wiodący na Sri Lankę, Thanjavur, Pondichery, Mammalapuram, Madras, Bombaj i powrót do Delhi. Zapewne plan się pozmienia, coś wpadnie zamiast czegoś innego, ale fakt pozostaje niezmienny – będziemy się opieprzać jakieś 8-10 stopni na północ od równika.

Informacje techniczne:
Bilet Air France z Warszawy do Delhi z przesiadką w Paryżu za niespełna 2 tys PLN. 3 bilety na wewnętrzne loty w Indiach (Delhi-Koczin, Madras-Bombaj, Bombaj-Delhi) za kolejny tysiąc (namnożyło się sporo tanich linii na subkontynencie, wyszukiwanie fajnie działa tu http://www.yatra.com/). Dojdzie jeszcze do tego wiza za 224 PLN (10 lat temu była bezpłatna) i drobne wyposażenie, które pewnie trzeba będzie zakupić, ale pewnie zrobimy to na miejscu - nie trzeba wozić, a i ceny będą zapewne bardziej okazyjne. 



2 komentarze:

  1. Poproszę o foty z poprzedniej ekspedycji - tak dla okrasy. Cichy Wielbiciel.

    OdpowiedzUsuń
  2. If you have booked your flights via virgin australia change flight fee and due to some reasons you need to postpone or prepone your flight then the airlines provide bestest ever service regarding changing of your flight dates .The suitability of your booking of flight depends on the fare that family has booked. All kinds of changes like date change can only be done to certain extent with suitable fees and sub charges. The services provided by the Virgin Australia Airlines are the best and easily understandable

    OdpowiedzUsuń